Poezja

Sciskam pędzel i spływają z niego

Łzy szczęścia z użyteczności.

Ściśnij mnie, Panie w swojej ręce

Niech spłynie ze mnie choćby kropla

Piękna i wierności z oryginałem.

Twój portret jest ciągle niedokończony,

Zostawiam sobie rezerwę na porównanie

Z prawdą i ciepłem Twojego spojrzenia.

Nowy Jork

Opublikowano przez w mar 1, 2011 w Poezja | 73 komentarze

Beton i szkło

Splecione naprzemiennie

Wypiętrzając się zacieniają

Wąskie ścieżki poprzecznych ulic.

Ich porządek równoległy

Od wschodu po zachód.

Zenit słonecznej tarczy

Naświetla krótkotrwałym fleszem

Nieruchome markizy sklepów,

Kawiarenek, dachy żółtych taksówek

I czubki głów.

Ten Manhattanowy ruch

Z produktem ubocznym spalin

Inwazyjnie wnika do płuc.

Wraz z atmosferą babilońsko – różnorodnych

Ras, kolorów i zapachów

Pełza przekrwione spojrzenie

Zmęczonego murzyna.

U jego paska dzwoni pęk kluczy;

To taki drobiazg świadczący

O ciągłym braku zaufania.

Tyle jeszcze przestrzeni

Jest do otwarcia!

A może ten murzyn

To egzotyczna odmiana

Świętego Piotra?

Miasto

Opublikowano przez w mar 1, 2011 w Poezja | 73 komentarze

Mało kto wierzy dzisiaj w miasto

Wyciosane z drogiego kamienia:

Z tętnicą rzeki,

Z drzewem i jego owocem,

Z bramą otwartą jak książka,

Której stronice wypełnione są

Obietnicami.

Z gościnnym zaułkiem świątyni:

W ramionach jej bramy

Rozsiadło się bezpieczeństwo;

Tutaj celnik Mateusz

Oczekuje na człowieka

Przemycającego dobroć.

To miasto nie ma

Ulic brukowanych krwią,

Bazylik sprzedających spokój sumienia.

Teraz człowiek zamknął się w murach

Z tym wszystkim przed czym uciekał.

Samotność nie jest tam gdzie brak ludzi

Ale gdzie brak nadziei.

Oczekiwanie

Opublikowano przez w mar 1, 2011 w Poezja | 20 komentarze

Czakram świadomości czasu

Porusza ciężkie koła Wielkiego Wozu,

Popycha nas świetlanymi wskazówkami;

A my stawiamy opór

Bo przecież nikt z nas nie chce

Mijać bez śladu sprzeciwu.

Czas dla poetów, zakochanych

I umierających jest ciągle

W miejscu zero.

Tak mało go zostało.

Ile jeszcze ciepła przyjaznego

Nim spali nas gorączka pośpiechu?

Ile jeszcze pięter pokona winda

By jadąc do piwnicy

Myślą ulatywać do niebosiężnych pięter?

Słowa

Opublikowano przez w mar 1, 2011 w Poezja | 91 komentarze

Przyjdź do mojej łodzi

gdy będę płukał sieci słów

i poproś abym odpłynął

od brzegu kartki

z zaroślami koślawych liter.

Poproś by stało się spełnienie

słów, obietnic, marzeń

moich i wielu cierpiących,

Byśmy stali się rodziną

wybaczającą sobie potknięcia.

Na Twoje słowo zapuścimy wypłukane sieci

w głębię naszych ludzkich dusz,

by wyłowić właściwe wnioski,

a małe rybki nas nie zadowolą.

To co małe i znikome

to linia obrony przed roztrwonieniem

daru mowy.

Dłonie

Opublikowano przez w mar 1, 2011 w Poezja | 2 479 komentarze

Pojedyncze palce zjednoczone nadgarstkami

Zasiadły po lewicy i po prawicy.

Jedne są za reformami,

A drugie w kieszeni jesieni

Liczą owoce dobrych uczynków:

Ile w swym życiu dałeś upominków?

Pojedyncze palce splecione

W wieniec modlitwy

Unoszą myśli zapisane

Na kruchym papierze;

Czy przetrwają próbę aktualności

W innej przestrzeni?

Pojedyncze palce zwinięte

W pięść stają się groźną bronią,

A czasem narzędziem zbrodni.

Ręka tworzy. Ręka niszczy.

Podając dłoń buduj

Warownię porozumienia.

Szpitalna droga

Opublikowano przez w mar 1, 2011 w Poezja | 29 komentarze

Dużo tu cienia nadziei:

zegar nie bije po twarzy

zmarszczkami.

On teraz rzeźbi

Ciebie i mnie

dłutem przysięgi Hipokratesa.

Bez zmiany na gorsze trwajcie.

W zwątpieniu gdy przyjdzie

jak gość nieproszony

nie szukajcie przyjaciela.

W huraganowym ogniu

krzyżowych pytań

przekonasz się,

że zwątpienie

pomyliło adres.

Matce

Opublikowano przez w mar 1, 2011 w Poezja |